„Puls Biznesu”: Booksy ograniczyło zatrudnienie o połowę

Platforma do umawiania wizyt w salonach fryzjerskich i kosmetycznych zwolniła pod koniec marca 150 pracowników. Jak czytamy w dzienniku wskutek pandemii firma spodziewa się też utraty nawet połowy z 300 tys. współpracujących z nią punktów. Zawiesiła również rozmowy z potencjalnymi inwestorami.

Fot. Kelly Sikkema/Unsplash

Jak przyznaje w rozmowie z „Pulsem Biznesu” Stefan Batory, prezes Booksy jego firma walczy o przetrwanie. Pomimo zmniejszenia abonamentu o 50 proc. „duża część” klientów zrezygnowała lub zwróciła się z prośbą o jego zawieszenie. Wedle jego prognoz w maju liczba współpracujących z platformą salonów może się zmniejszyć o połowę. – Pozostaje nam na utrzymanie hostingu i gotowości operacyjnej aplikacji, ale już nie firmy w jej dotychczasowym wymiarze – przynał na łamach dziennika Stefan Batory.  Najważniejszym rynkiem dla Booksy są Stany Zjednoczone, gdzie z tej platformy korzysta ok. 200 tys. salonów. Innymi ważnymi krajami dla firmy są Polska, Wielka Brytania, Hiszpania i Brazylia.

Booksy to polska globalna firma, która powstała w 2014 r. Ooferuje unikalny model biznesowy. To pełny system SaaSowy, do którego zaprojektowane zostały dwie aplikacje – jedna biznesowa, pozwalająca na zarządzanie  swoim salonem, nawet na odległość i bez recepcjonistki. Druga aplikacja jest dostępna zupełnie bezpłatnie dla klientów, którzy chcą z tych usług korzystać. Klienci korzystający z Booksy mają też możliwość umawiania się przez www i media społecznościowe.  Aplikacja działa na systemach Android i IOS.